Archiwum kategorii: Alkoholowe

Napoje alkoholowe, domowe wina, nalewki, piwa, cydry i wiele innych

Wino z kwiatów „mlecza” czyli mniszka lekarskiego

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (6 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

Wiosna zawitała do nas na dobre i zakwieciła wszystko wokół żółtymi kwiatami mniszka. Szkoda żeby tak cenny składnik kulinarny się marnował, zwłaszcza kiedy nie ma jeszcze w ogrodzie żadnych owoców a dusza winiarska nie może się już doczekać pierwszych nastawów

Postanowiłem więc odkopać recepturę na bardzo tradycyjny, staropolski napitek, niegdyś bardzo popularny i ceniony ze względu na swoje prozdrowotne właściwości. Mniszek jak wiadomo, jest prawdziwą skarbnicą witamin i dobroczynnych składników zbawiennie wpływających na zdrowie. Mlecz słynie też ze swoich właściwości afrodyzjlakalnych i wspomagania potencji, przez co dawniej, szlachetnie urodzonym panom nie zalecano podawania przetworów z mniszka aby ich „chucie nie ponosiły” :)

Na 5 litrowy baniaczek(balon) potrzebować będziemy:

– Około 400 rozwiniętych główek kwiatowych mniszka

– 0,7 kg cukru lub 1 kg miodu(najlepiej mniszkowego)

– Opakowanie drożdży winiarskich*

– 3-4 litry wody(tyle żeby osiągnąć na cukromierzu 22-30 stopni w skali Ballinga oraz żeby ilość płynu nie przekraczała 3/4 objętości balonu)

– 1 dorodna cytryna ze skórą

Świeżo zerwane kwiaty należy rozłożyć na jasnym płótnie na około godziny aby „lokatorzy” kwiatków powychodzili. W mojej wersji użyłem tylko płatków, łatwo się wyskubują tylko trzeba poświęcić na to sporo czasu, gdyż każdą główkę trzeba wyskubać osobno. Można też zastosować całe główki, usuwając nadmiar zielonych części. Jednak wtedy wino będzie ciemniejsze i bardziej cierpkie.

Płatki należy zagotować w ilości wody, nieznacznie przekraczającej ilość kwiatów. Po doprowadzeniu do wrzenia zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze pół godziny, pod koniec dodając cukier(lub miód). Na koniec dodajemy pokrojoną w drobne plasterki cytrynę ze skórką(musi być dokładnie wyszorowana). Odstawiamy do przestygnięcia.

W tym czasie namnażamy drożdże według instrukcji na opakowaniu. Najlepiej sprawdzą się drożdże winiarskie do win owocowych lub białych, chyba że uda ci się znaleźć drożdże do miodów pitnych ale nie często się trafiają w sklepach. Ja użyłem drożdży szczepu tokaj bo akurat miałem takie pod ręką.*

Przelewamy nastaw, wraz z kawałkami cytryny i niewielką częścią płatków(nie za dużo bo utworzą czop który zatrzyma fermentację), do wyparzonego balonu i uzupełniamy przegotowaną, letnią wodą do uzyskania odpowiedniego poziomu cukru. Dodajemy namnożone drożdże i energicznie potrząsamy.

Balon zamykamy korkiem, zwieńczonym rurką fermentacyjną z wodą w zgięciu, aby zapewnić ujście gazom, powstałym podczas fermentacji. Zamknięcie musi być szczelne żeby wino nie skwaśniało albo zapleśniało, dlatego newralgiczne punkty warto zalać roztopionym woskiem, w celu uszczelnienia.

Zdjęcie-0847

Teraz wystarczy już tylko poczekać aż nasz miodek zakończy fermentację. Zależnie od warunków(idealne to stała temperatura ok 18*C w półcienistym miejscu), pierwszy etap fermentacji, tzw. burzliwy trwa 2 do 4 tygodni. Po tym czasie następuje fermentacja spokojna, trwające 5-7 tygodni.

Kiedy już fermentacja ustanie całkowicie, zlewamy przy użyciu wężyka płyn znad osadu do osobnego(sterylnego) pojemnika. Teraz czas na leżakowanie miodu, powinno trwać co najmniej rok. Można tego dokonać w tym samym gąsiorze, uprzednio wymytym i wyparzonym, zamykając go korkiem z rurką i odstawiając w ciemne miejsce ze stałą temperatura na okres co najmniej jednego roku. Dojrzewać może też w butelkach, jednak muszą być sterylnie czyste i dokładnie zakorkowane oraz przechowywane w odpowiednich warunkach.

Po 2 miesiącach przelane do butelek. Końcowa moc 10% na alkoholomierzu. Smak przypomina połączenie białego wina i orzeźwiającego pszenicznego piwa. Teraz w chłodne ciemne miejsce na leżakowanie przez następne kilka miesięcy albo nawet lat.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Alkoholowe i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Skomentuj

Domowy cydr

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (10 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

Co powiecie na cydr domowej produkcji? Pokazuję i objaśniam jak tanim kosztem zrobić cydr w domowych warunkach. Nie będzie to jednak typowy przepis na cydr a instrukcja krok po kroku jak zrobić cydr w domu.

9

9

Przedstawiam napój bogów, który jeszcze dwa tygodnie temu był skrzynką jabłek. Tylko tyle potrzeba do zrobienia cydru – jabłka. No i odrobinka drożdży ale o tym później. Sam napój jest orzeźwiający i aromatyczny a jednocześnie rozgrzewa ze względu na swoje 5% alkoholu* W czasach gdy jedni narzekają na niskie ceny jabłek, drudzy mogą korzystać mogąc kupić pełną ich skrzynkę w cenie około 10 złotych. Grzechem było by pozwolić się zmarnować naszym polskim jabłkom, postanowiłem więc wycisnąć z nich to co najlepsze. Dodatkowo cydr jest w pełni bezpieczny dla osób z problemami gastrycznymi jak uczulenie na gluten czy cukrzyca gdyż w odróżnieniu od piwa nie zawiera ani grama glutenu ani cukru.

Zacznijmy od jabłek – Od tego jakie jabłka wybierzemy, zależy jaki otrzymamy cydr. Jabłka powinny być soczyste ale nie za słodkie. Najlepsze oczywiście jest łączenie kilku odmian słodkich i kwaśnych jabłek w celu uzyskania cydru doskonałego. Żeby mieć cydr musimy najpierw mieć sok jabłkowy. Najlepiej jeśli masz pod ręką prasę, co jest mało prawdopodobne, chyba że jesteś tak pomysłowy jak oni:

 

Spokojnie… Jeśli nie chce ci się majstrować nad takim ustrojstwem lub nie masz odpowiednich narzędzi – nie poddawaj się, miał to przecież być „domowy” cydr.

Wystarczy że posiadasz w domu sokowirówkę. Jabłka kroimy w ćwiartki** i wycinamy gniazdko. Nie obieramy, skórka w niczym nie przeszkadza a do tego posiada w sobie naturalne drożdże. Następnie, mielimy w tej sokowirówce jabłka na sok tak jak zwykle. Zależnie od odmiany jabłek z kilograma jabłek wychodzi około 300 ml soku. Według uznania możemy sobie do smaku dorzucić trochę innych owoców jak na przykład gruszki, jednak wtedy nie będzie to już cydr***

Uzyskany w ten sposób sok przelewamy przez gazę lub podobny materiał do balonu fermentacyjnego lub fermentatora takiego jak się używa do produkcji domowego piwa. Z braku laku może to być nawet większy słoi tylko problemem może być zamontowanie bulgulatora – czyli tej rurki która robi „bul – bul” kiedy drożdże pracują. Ważne żeby w czasie fermentacji nie dochodziło powietrze z zewnątrz ale żeby CO² powstałe w trakcie fermentacji miało gdzie uchodzić.

Jeśli sok został zrobiony przy użyciu sokowirówki to zapewne pozostało sporo odpadów mniej lub bardziej suchych****. Absolutnie nie należy ich wyrzucać! Odpady te także przerzucamy na gazę, po czym łapiemy za wszystkie końce i zamykamy zawartość w utworzonym w ten sposób worku. Poczynając od góry, zaciskamy coraz mocniej gazę wyciskając w ten sposób jeszcze całkiem sporo soku.

Do sok dolewamy namnożone wcześniej, według instrukcji na opakowaniu, drożdże winiarskie i pozastawiamy taki nastaw w ciepłym,  możliwie zaciemnionym miejscu na tydzień do 10 dni. Poznasz po tym że rurka przestanie robić bul-bul. Chyba że zapomnisz wlać do niej wody ale zakładam że takich podstaw tłumaczyć nie muszę.

Kiedy ustanie fermentacja, gotowy cydr przelewamy do czystych, wyparzonych butelek dodając do każdej po łyżce stołowej cukru, jeśli chcesz mieć cydr gazowany. Najlepsze są  butelki z zamknięciem patentowym jak na zdjęciach ale jeśli takiej nie posiadasz może być dowolny rodzaj zamknięcia, ważne żeby były szczelne i odporne na wysokie ciśnienie. Świetnie się sprawdzają w tym celu butelki od ruskich szampanów, tylko pamiętaj o zawiązaniu drucika wokół szyjki.

Zabutelkowany w ten sposób cydr wstawiamy do lodówki na co najmniej 7 dni ale jeśli butelki były dobrze wysterylizowane to może stać w lodówce nawet kilka miesięcy.

Ze skrzynki jabłek około 10 kg otrzymałem 3 litry cydru, przy cenie 1,18/kg wyszło mnie to około 3,5 zł za litr cydru, z uwzględnieniem paczki drożdży i łyżki cukru. Myślę że przy cenie około 9zł za butelkę 0,7 cydru w sklepie, jest to ciekawa alternatywa. Dodatkowo wiesz co pijesz i masz pewność że jest to w 100% naturalne.

 

*moc cydru zależy od użytych odmian jabłek. Im słodsze jabłka tym mocniejszy będzie cydr. Nie oznacza to jednak że będzie smaczniejszy. Cydru się nie dosładza dlatego przeciętna moc waha się między 1,5% a nawet 8%. Cydr tym różni się od wina jabłkowego że nie dodaje się do niego cukru, poza ostatnim etapem, gdzie cukier powoduje powtórną fermentację w zamkniętych już butelkach, przez co powstają bąbelki.

** To zależy od wielkości wejścia w sokowirówce

*** Klasyczny cydr powstaje wyłącznie z jabłek. Napój uzyskiwany w podobny sposób ale z użyciem gruszek nazywa się Perry. Dodanie innych owoców może wpłynąć pozytywnie na smak ale pozbawi nasz napój szlachetnego miana cydru

**** Zdaję sobie sprawę że istnieją sokowirówki idealne, które nie pozostawiają ani nanolitra soku w suchej masie. Nie mniej jednak, w naturalnych warunkach coś tam zawsze mokrego w tym miąższu pozostaje

Cydr jest napojem alkoholowym, nie powinien być spożywane przez osoby poniżej 18 roku życia oraz kobiety w ciąży

Ten wpis został opublikowany w kategorii Alkoholowe, Bezglutenowe, Napoje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
3 komentarzy